W związku z tym powyższa strategia niesie ze sobą pewne zagrożenia. Wiemy przecież, że nie wszystkie inwestycje są takie same.
Identyczne inwestycje?
Załóżmy, że sygnał pojawia się w tym samym momencie na kontraktach opartych na indeksie WIG20 oraz TechWIG. Indeks WIG20 ma wartość 1500 pkt, natomiast TechWIG - 550 pkt. Posiadając kontrakt na pierwszy z indeksów, kontrolujemy akcje o wartości 15 tys. zł. Dzienny wskaźnik ATR, pozwalający określić zmienność rynku, wynosi dla indeksu WIG20 blisko 40 pkt. Jeśli zlecenie "stop" ustawimy na poziomie oddalonym o trzykrotność wskaźnika zmienności ATR, potencjalna strata wyniesie ok. 1200 zł (40 pkt x 10 zł x 3).
W przypadku kontraktu na TechWIG, posiadając otwartą jedną pozycję kontrolujemy aktywa o znacznie niższej wartości - 5,5 tys. zł. W tym przypadku wartość wskaźnika ATR wynosi 14 pkt. Oznacza to możliwą stratę na poziomie 420 zł (14 pkt x 10 zł x 3). Jaki zatem z tych spostrzeżeń możemy wyciągnąć wniosek? To, co stanie się z naszym portfelem, w blisko 75% zależy od kursu kontraktu na WIG20, a zaledwie w 25% od zachowania kursu kontraktów wystawionych na indeks TechWIG. Możemy wobec tego wysnuć kolejny bardzo ważny wniosek - model jednej jednostki na określoną kwotę kapitału nie w każdym przypadku daje równe szanse każdemu z elementów portfela. Oczywiście, jeśli dysponujemy sposobem pozwalającym określić, które z transakcji będą bardziej zyskowne od innych, możemy zastosować taką strategię określania wielkości pozycji, która pozwoli na zaangażowanie większej liczby jednostek w transakcjach o wyższym prawdopodobieństwie wygranej. Generalnie zakładamy jednak, że naszym celem jest zrównoważenie szans odniesienia sukcesu we wszystkich składowych portfela.
Nieistotny poziom ryzyka