Bank spodziewa się pozyskać z tej sprzedaży 3 do 5 mld funtów. Byłby to zastrzyk na tyle istotny, że Barclays mógłby uniknąć rządowej pomocy finansowej, udzielanej w zamian za przekazanie Skarbowi Państwa części udziałów w spółce.

Po opublikowaniu informacji o rozmowach z potencjalnymi nabywcami iShares kurs akcji Barclaysa wzrósł na londyńskiej giełdzie o 22 proc. Już na początku poniedziałkowych notowań papiery spółki odnotowały kilkunastoprocentową zwyżkę, gdyż przyłączyła się ona do innych banków, takich jak Citigroup, Deutsche Bank i Bank of America i poinformowała o bardzo dobrych wynikach finansowych w dwóch pierwszych miesiącach 2009 r.

Inwestorzy dobrze przyjęli informację o rozmowach w sprawie sprzedaży udziałów w iShares, ale była ona dość niespodziewana, bo jeszcze niedawno zarząd Barclaysa określał tę spółkę jako podstawową dla działalności grupy. – Trudne warunki rynkowe wymuszają jednak podejmowanie trudnych decyzji – powiedział Alex Potter, analityk z firmy Collins Stewart.

Barclays poinformował też wczoraj o podjęciu rozmów z ministerstwem finansów na temat ewentualnego przystąpienia do rządowego programu ochrony aktywów. Jego udział w tym przedsięwzięciu ma być jednak oparty na zasadach rynkowych.