Jego prezes Richard Kovacevich skrytykował amerykańskie władze za krępowanie beneficjentów TARP restrykcjami, o których nie było mowy w chwili, gdy przystępowali do programu. Niedawno z podobnych względów Bank of America, Goldman Sachs oraz U. S. Bancorp zadeklarowały, że zwrócą otrzymaną od Waszyngtonu pomoc.

Swoje uwagi na temat rządowej pomocy prezes Wells Fargo wygłosił po piątkowym wykładzie na uniwersytecie Stanforda, lecz do mediów przedostały się dopiero w poniedziałek wieczorem.

Kovacevich utrzymuje, że kierowany przez niego bank pod presją Waszyngtonu przyjął w październiku 2008 r. 25 mld USD z TARP, lecz faktycznie pomocy nie potrzebował. – Gdybyśmy nie zostali zmuszeni do przyjęcia środków z TARP, bylibyśmy w stanie pozyskać prywatny kapitał – oświadczył Kovacevich. Gdyby tak się stało, Wells Fargo nie musiałby redukować dywidendy i ograniczać płac zarządu, czego Waszyngton żąda od banków korzystających z pieniędzy podatników.

– Regularnie dokonujemy sprawdzianów odporności na zawirowania na rynkach finansowych (ang. stress test) wszystkich naszych portfeli. Przekazujemy wyniki tych testów regulatorom – powiedział Kovacevich.

Tłumaczył w ten sposób, dlaczego za „idiotyczny” uważa ogłoszony w lutym przez administrację prezydenta Baracka Obamy plan przeprowadzenia takich sprawdzianów w 19 największych amerykańskich bankach. Ich wyniki mają być znane dopiero w kwietniu. Zdaniem prezesa Wells Fargo, takie działania Waszyngtonu stanowią zachętę dla spekulantów do gry na zniżkę kursów akcji banków.