Na status alternatywnej spółki inwestycyjnej (ASI) firmy czekają już miesiącami. Branża apeluje do KNF o przyspieszenie rozpatrywania wniosków, bo bez rejestracji nie mogą prowadzić działalności. Ucierpieć na tym mogą m.in. startupy, które mają zamrożone finansowanie.
Na początku czerwca 2016 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o funduszach inwestycyjnych. Spółki prowadzące działalność inwestycyjną, np. venture capital czy private equity, w tym także fundusze lokujące aktywa w startupy, zostały objęte nadzorem KNF. Ich działalność wymaga zgody urzędu, a w przypadku funduszy o mniejszej kapitalizacji jedynie wpisu do rejestru zarządzających ASI.
– Kwestia ASI budzi od wielu miesięcy wiele wątpliwości wśród podmiotów, które potencjalnie podlegają obowiązkowi rejestracyjnemu w KNF, niestety mimo że upływają kolejne miesiące, sytuacja na rynku funduszy inwestycyjnych się nie poprawia – ocenia Artur Granicki, partner zarządzający kancelarii Snażyk Granicki, wyspecjalizowanej w obsłudze funduszy inwestycyjnych. – Złożyliśmy kilkadziesiąt wniosków o założenie tego typu podmiotów. Komisja prowadząca postępowania rejestrowe kieruje do występujących o wpis do rejestru zarządzających ASI kilkunastostronicowe pisma zawierające pytania m.in. o precyzyjne określenie limitów inwestycyjnych, wysokość kapitałów, strukturę aktywów oraz rynków docelowych, zawarte umowy z NCBiR lub PFR czy ewentualne planowane przez podmiot pożyczki. Warto pamiętać, że nie są to informacje, których wymagałaby ustawa. Pytania KNF są tak szczegółowe i obszerne, jakby cały proces dotyczył postępowania licencyjnego wymagającego wyrażenia przez KNF zgody na działalność, a nie jedynie postępowania rejestracyjnego – twierdzi Granicki.
Na koniec stycznia do rozstrzygnięcia były 154 wnioski o rejestrację ASI. W związku z przedłużającymi się procesami rejestracji ASI powstał problem, który dotyczy kilkuset podmiotów w Polsce, a z każdym miesiącem ta liczba rośnie. – Żaden z podmiotów powstałych po 4 czerwca 2016 r. nie może rozpocząć działalności bez wielomiesięcznego postępowania o wpis na listę zarządzających ASI. Z kilkuset złożonych wniosków KNF do tej pory rozpatrzyła zaledwie kilka. Według naszych szacunków zamrożonych jest przez to co najmniej kilkaset milionów złotych, a wiele spółek, które planowały dokonać inwestycji na początku 2018 r., już poniosło straty z powodu niemożliwości rozpoczęcia działalności – przyznaje Granicki. – Wydaje się więc, że sytuacja ta kłóci się z deklaracjami rządu o zaangażowaniu we wsparcie młodych przedsiębiorstw, a zwłaszcza deklaracjami dotyczącymi wsparcia dla funduszy venture capital, ponieważ zdecydowana większość ASI to właśnie takie fundusze – mówi Granicki.
– Czas rozpatrywania wniosków jest uzależniony głównie od jakości złożonych dokumentów, ich kompletności oraz od stopnia ich skomplikowania. Wiele podmiotów nie dokonuje uzupełnienia braków formalnych bądź nie odpowiada na uwagi merytoryczne urzędu KNF w terminach określonych przez urząd – komentuje Jacek Barszczewski z KNF. – Urząd na swojej stronie internetowej publikuje stanowiska oraz informacje mające na celu pomoc w prawidłowym formułowaniu dokumentów przez zainteresowane podmioty. Rozpatrując wnioski, urząd zdecydowanie stosuje interpretacje kodeksu postępowania administracyjnego na rzecz strony – dodaje Barszczewski.