Od początku lutego kurs euro oscyluje tuż powyżej 4,30 zł. W ostatnich dniach polskiej walucie kilkakrotnie udało się tę barierę sforsować, ale tylko przejściowo. To się prawdopodobnie w najbliższych miesiącach nie zmieni. Analitycy i ekonomiści nie widzą szansy na trwały spadek kursu euro w złotych poniżej 4,30.
Niekorzystne otoczenie
Spośród 22 ankietowanych przez „Parkiet" na przełomie miesiąca ekonomistów zaledwie trzech przewiduje, że średni kurs euro w złotych w marcu będzie poniżej 4,30 zł, i to tylko minimalnie. Przeciętnie respondenci typują 4,32 zł. Prognozy średniego kursu EUR/PLN w całym II i III kwartale są niemal identyczne.
Słabość złotego kontrastuje z coraz większym optymizmem ekonomistów w ocenie perspektyw polskiej gospodarki, która spowolnienie wzrostu ma już definitywnie za sobą. – Na kurs złotego wpływa nie tylko koniunktura w kraju, ale też otoczenie zewnętrzne – tłumaczy „Parkietowi" Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. – To otoczenie jest dziś takie, że w USA będą rosły stopy procentowe. Nawet cztery podwyżki w tym roku nie są już na rynkach całkowicie wykluczane. Europejski Bank Centralny też będzie musiał odejść od ultragołębiego nastawienia. Z jednej strony, inflacja w strefie euro jest już na poziomie 2 proc., czyli celu EBC, a z drugiej USA skarżą się, że dolar jest za silny, a euro za słabe, więc nacisk na EBC będzie rósł. Takie nastawienie głównych banków centralnych nie będzie sprzyjało aprecjacji złotego – tłumaczy najlepszy prognosta makroekonomiczny 2016 r.
Jak nie kijem, to pałką
Złoty mógłby dostać wiatru w żagle, gdyby także w Polsce pojawiły się oczekiwania na podwyżki stóp procentowych. Jak dotąd jednak Rada Polityki Pieniężnej skutecznie je tłumi. – Nie można wykluczyć, że w przyszłym roku stopy procentowe w USA będą wyższe niż w Polsce. To będzie negatywnie wpływało na złotego – mówi Marcin Lipka, główny analityk firmy Cinkciarz.pl.