Czy nadchodzi silniejsza korekta?

Indeksy obroniły ważne wsparcia, ale na wykresach powstają negatywne formacje.

Publikacja: 27.03.2017 12:37

Czy nadchodzi silniejsza korekta?

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

Przedostatni tydzień marca na warszawskim rynku akcji upłynął pod znakiem korekty. WIG20, WIG i mWIG40 straciły po ponad 2 proc., a sWIG80 utrzymał się w okolicy zamknięcia sprzed dwóch tygodni. Warto zauważyć, że dolar nadal jest notowany poniżej 4 zł, a rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich spadła do 3,567 proc., a więc najniższego poziomu od 12 stycznia.

Na rynkach zagranicznych też dominowały niedźwiedzie, co było dobrze widoczne zwłaszcza na Wall Street.

Jakie konsekwencje krótkoterminowe mogą mieć ostatnie zmiany na wykresach? WIG20 odbił się w minionym tygodniu od poziomu 2300 pkt i wykonał ruch powrotny o wielkości 100 pkt. W zasadzie nic nowego. Wszystkie wcześniejsze korekty trwającego trendu miały podobną, niegroźną skalę. Z technicznego punktu widzenia ważne jest to, że bykom udało się obronić 2200 pkt. Baza pod odbicie jest dobra, choć na wykresie zaczyna zarysowywać się ruch boczny, z którego wybicie nada kierunek dalszym zmianom.

Szeroki WIG ma techniczną sytuację analogiczną do wskaźnika blue chips. Wsparcie 58 000 pkt zostało obronione, a na wykresie rysuje się konsolidacja. Krzysztof Borowski, prof. SGH, zwracał uwagę w piątkowym programie „Prosto z parkietu", że na wykresach WIG20 i WIG mogą formować się formacje głowy z ramionami, które zwiastują spadki. Do realizacji takiego scenariusza potrzebne jest jednak wyrysowanie prawego ramienia i sforsowanie linii szyi.

Na wykresie mWIG40 też powstała formacja wierzchołkowa – podwójny szczyt. Oddzielający szczyty dołek – 4722 pkt, został obroniony, a więc na razie niedźwiedzi nie dostały sygnału do ataku. Najlepiej po minionym tygodniu wyglądają maluchy. Indeks sWIG80 stracił tylko 0,1 proc. i utrzymuje się blisko szczytu hossy 16 614 pkt. Fakt, że podczas słabości dużych i średnich spółek to małe przejmują rolę liderów, dobrze świadczy o potencjale polskiego rynku. Inwestorzy mają bowiem szeroki wachlarz firm do wyboru.

Na koniec warto rzucić okiem na Wall Street. W ostatni wtorek S&P 500 po raz pierwszy od 109 sesji zaliczył spadek o ponad 1 proc. Przez chwilę w powietrzu wisiała silniejsza korekta, ale wsparcie 2355 pkt zostało obronione. Na starcie piątkowej sesji indeks rósł już o 0,3 proc., co pokazuje, że rynek powoli wraca do niskiej zmienności i konsekwentnych zwyżek. Wyjście nad szczyt hossy 2400 pkt będzie sygnałem do jej kontynuacji, natomiast spadek poniżej 2355 pkt może zaowocować silniejszym cofnięciem do strefy wsparć 2300–2250 pkt.

piotr.zajac@parkiet.com