Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Aktualizacja: 16.07.2018 05:02 Publikacja: 16.07.2018 05:02
Foto: Adobestock
Stawianie na papiery o bliskim terminie wykupu ma swoje dobre i złe strony. Zaletą jest z pewnością krótki okres inwestycji i przewidywalna stopa zwrotu – stopy WIBOR nie powinny się w tak krótkim czasie istotnie zmienić, podobnie jak koniunktura gospodarcza, która nawet jeśli się pogorszy, to przecież nie przeszkodzi firmom w realizacji ich najbliższych planów, a wykup obligacji jest jednym z nich. Poza tym sytuacja finansowa samych firm jest do pewnego stopnia przewidywalna w takim okresie – zdecydowanie łatwiej wyliczyć, co musi się wydarzyć, aby obligacje zostały wykupione w terminie, i czy konieczne będzie refinansowanie, czy zasoby gotówkowe są lub powinny być odpowiednio wysokie, by bez refinansowania się obeszło. Jednocześnie historia Catalyst obfituje w rozczarowania i zakupy obligacji przed terminem ich wykupu są z pewnością strategią bardziej ryzykowną niż inwestycja w te same papiery w czasie emisji i ich odsprzedaż rok później, skoro już ktoś gustuje właśnie w krótkoterminowych inwestycjach na tym rynku. Trzeba bowiem pamiętać, że jeśli emitent nie wykupi obligacji w terminie, inwestor nie ma już możliwości ich dalszej odsprzedaży (to regulacja ustawowa) i pozostaje mu batalia sądowo-proceduralna. Natomiast jeśli obligacje są notowane, a sytuacja emitenta ulega pogorszeniu, takie papiery wciąż – przynajmniej teoretycznie – można sprzedać, nawet jeśli dyskonto będzie znaczące.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Inwestorzy zagraniczni zaczynają coraz mocniej interesować się polskimi obligacjami. Ich udział w strukturze zadłużenia wzrasta.
Czynniki kosztowe i techniczne inwestycji w OZE.
Na koniec marca ważnymi prospektami dysponowało siedmiu emitentów. Wartość emisji formalnie możliwa do ich przeprowadzenia wynosiła blisko 2 mld zł, ale trudno liczyć, by firmy wykorzystały programy w całości.
W I kwartale emitenci obligacji przeprowadzili sześć publicznych emisji obligacji adresowanych do szerokiego grona nabywców na bazie prospektów. Przed rokiem o tej porze było ich jedenaście. W ujęciu wartościowym różnice nie są aż tak duże.
Druga połowa marca to względna stabilność na rynkach długu, przy weryfikacji oczekiwań co do tempa luzowania polityki monetarnej.
Krajowe gospodarstwa domowe dzielnie finansują rządowe wydatki, ale bez zagranicy trudno będzie zrealizować tegoroczny deficyt budżetowy. Na wyczekiwaną od kilkunastu miesięcy hossę obligacji według VIG/C-Quadrat nie ma co teraz liczyć.
Oprocentowanie obligacji detalicznych utrzymaliśmy na poziomie z marca – ogłosiło Ministerstwo Finansów.
Zaangażowanie polskiego sektora bankowego w obligacje skarbowe jest relatywnie największe wśród krajów strefy euro – wylicza ZBP. I dobrze, bo budżet państwa może realizować potrzeby na rynku krajowym. Niepokoić jednak może niski popyt na kredyty.
Przepisy, które wprowadziły do porządku prawnego pojęcie obligacji kapitałowych, weszły w życie pod koniec 2023 r.
Deweloper uplasował emisję o wartości 180 mln zł z bardzo atrakcyjną dla siebie marżą. Wpływy pozwolą na inwestycje, ale też wcześniejszy wykup najdroższej w obsłudze serii obligacji.
Żyjemy w epoce pełnej turbulencji na rynkach finansowych – pandemie, konflikty zbrojne, niepewność polityczna, widmo kryzysu zadłużenia w USA i dynamicznie zmieniające się polityki gospodarcze na świecie sprawiają, że inwestorzy szukają sposobów na ochronę swojego kapitału, jaki i zachowanie możliwości osiągnięcia zysków - nawet w 'trudnych' warunkach.
Jarosław Zagórski dalej kieruje działaniami dewelopera w Polsce. Nie ma planów zmiany strategii ani ryzyka wykupu zapadających w tym roku obligacji – podała spółka. Ostatnie zmiany nie spodobały się części obligatariuszy.
Inwestorzy zagraniczni zaczynają coraz mocniej interesować się polskimi obligacjami. Ich udział w strukturze zadłużenia wzrasta.
Nawet jeśli nastąpi obniżka stóp w lipcu czy sierpniu, to niewielka. Trochę ożywi klientów, ale nie na tyle, by to miało duży wpływ na sprzedaż. Dlatego myślę, że ten rok będzie dla deweloperów dość podobny do poprzedniego – mówi Andrzej Gutowski, wiceprezes Ronsona.
Na koniec marca ważnymi prospektami dysponowało siedmiu emitentów. Wartość emisji formalnie możliwa do ich przeprowadzenia wynosiła blisko 2 mld zł, ale trudno liczyć, by firmy wykorzystały programy w całości.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas