Lipiec był co prawda nieco łaskawszy niż czerwiec (wtedy to ubyło prawie 36 tys. kont), ale i tak spadek o ponad 1,7 tys. chluby raczej nie przynosi. W efekcie na koniec ubiegłego miesiąca otwartych było 1,286 mln rachunków – wynika z najnowszych danych Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.
Spory spadek liczby prowadzonych kont zaliczył m.in. DM Pekao. Ubyło mu 1,8 tys. rachunków. Bratni CDM Pekao po lipcu ma ponad 500 kont mniej. W stosunku do końca czerwca stan posiadania o 291 rachunków zmniejszył także DM PKO BP. Na drugim biegunie tradycyjnie znalazło się już BM ING Banku Śląskiego, któremu przybyło 556 kont. DM mBanku ma ich o 280 więcej, a DM BOŚ o 205.
Pojedyncze domy maklerskie, które zwiększają liczbę prowadzonych rachunków, nie są jednak w stanie przykryć statystyk całego rynku. Te niestety pozostawiają naprawdę sporo do życzenia. Tylko od początku roku liczba prowadzonych kont w skali całego rynku zmalała o ponad 71 tys. Z jednej strony od dłuższego czasu słychać wśród brokerów narzekania, że koniunktura nie sprzyja i domom maklerskim coraz trudniej jest nie tylko pozyskać, ale i utrzymać dotychczasowych klientów. Z drugiej zaś swoje piętno na rynku odciskają także regulacje, które od dłuższego już czasu są największą zmorą branży maklerskiej. Chociażby wejście w życie unijnej dyrektywy MiFID II z początkiem tego roku narzuciło na brokerów nowe obowiązki informacyjne w stosunku do klientów. Wielu z nich, chcąc uniknąć niepotrzebnej papierowej roboty, decyduje się więc na zamknięcie nieaktywnych od dłuższego czasu kont (dane Krajowego Depozytu nie rozróżniają, na których rachunkach faktycznie dokonywane są jakieś operacje bądź też przechowywane są aktywa). Gruntowne przeglądy zrobiły w tym roku m.in. wspomniany wcześniej DM Pekao (od stycznia ubyło mu prawie 36 tys. kont), CDM Pekao (spadek o prawie 25 tys.) czy też DM BDM (obecnie ma ponad 16 tys. rachunków mniej niż na koniec ubiegłego roku).
– Regulacje MiFID II i RODO, które weszły w życie w tym roku, nałożyły na brokerów szereg dodatkowych obciążeń, m.in. obowiązek przesyłania klientom raportów kwartalnych. W związku z tym, podobnie jak inne domy maklerskie, dokonaliśmy przeglądu rachunków inwestycyjnych i podjęliśmy decyzję o zamknięciu rachunków nieaktywnych – wskazywał ostatnio na łamach„Parkietu" Władysław Kraus, dyrektor wydziału sprzedaży DM BDM.
Nie można wykluczyć, że to jeszcze nie koniec poregulacyjnych porządków w domach maklerskich. Czasy, w których branża szczyciła się tym, że prowadzi ponad 1,5 mln kont, na razie minęły i, co gorsza, nic nie wskazuje na to, żeby miały powrócić. PRT