Honda Prelude. Zapowiedź rozkoszy

Mam znajomych, dla których ten samochód jest absolutnie numerem jeden. Autem wyjątkowym, wymarzonym, legendarnym (choć to określenie jest zdecydowanie nadużywane, także przeze mnie). To Honda Prelude – sportowe coupé, które doczekało się pięciu generacji i ponad 800 tys. sprzedanych egzemplarzy.

Publikacja: 25.05.2018 14:05

Ten wóz ma 28 lat – prawda, że zachował świeżość?

Foto: Archiwum

Zacznę od samokrytyki, która fanom Hondy się należy. Zdecydowanie zaniedbuję tę markę, dziś zatem próba rehabilitacji. Ta japońska korporacja, założona w 1948 r. przez Soichiro Hondę, zrodziła się z marzeń zakochanego w szybkich samochodach nastolatka. 15-letni Soichiro zaczynał od praktyk w warsztacie, potem otworzył własny zakładzik, gdzie produkował opatentowane w 1929 r. metalowe szprychy. Następnie prowadził fabrykę pierścieni tłokowych (sprzedał ją Toyocie w 1945 r.) i pracował przy konstruowaniu sportowych samochodów. Mówiąc krótko, zbierał doświadczenia potrzebne do założenia własnej marki.

Pierwszymi produktami Hondy były rowery napędzane silnikiem, tzw. mopedy. Bardzo szybko, bo w 1949 r., miał w ofercie pierwszy motocykl, a cztery lata później auto – mały dostawczy T360, który odniósł wielki sukces. Potrzebował kolejnej dekady, by spełnić marzenie i przedstawić światu swój pierwszy samochód sportowy – Hondę S500, zastąpiony po roku udoskonaloną konstrukcją S600. Ten dwuosobowy wóz – oferowany jako kabriolet i coupé – wyposażono w silnik o pojemności 606 cm sześc. i mocy 57 KM. Rozpędzał się do 145 km/h i był pierwszym masowo produkowanym przez Hondę samochodem.

Dziś ta marka to kolos, produkujący: samochody, motocykle, skutery, samoloty, silniki (z liczbą 25 mln rocznie, jest dziś największym producentem silników na świecie), maszyny budowlane, rolnicze, roboty. Na długiej liście wyjątkowych produktów Hondy jest niewątpliwie model Prelude, produkowany w latach 1978–2001. Pierwsza generacja powstała na bazie Hondy Civic „dwójki", wzorem wspomnianych S500 i S600 oferowana była jako kabriolet i coupé (późniejsze generacje produkowano tylko w tej drugiej wersji) i przypadła kierowcom do gustu. Stąd trwająca blisko ćwierć wieku kariera modelu.

Dwie pierwsze odsłony Prelude są jednak rzadko spotykane. Jej rzeczywista kultowość zaczęła się od trzeciej serii, która zadebiutowała w 1987 r. w Genewie i w plebiscycie na Europejski Samochód Roku 1988 zajęła 3. miejsce, ustępując jedynie Peugeotowi 405 i Citroenowi AX. Jak na swoje czasy był to wóz dość nowoczesny, wygodny, bogato wyposażony, m.in. w system czterech kół skrętnych i zapewniający dobre prowadzenie. Z punktu widzenia amatorów mocnych wrażeń miał jednak dwie zasadnicze i związane ze sobą wady: brak tylnego napędu i stosunkowo słabe silniki. W najlepszych czasach moc dochodziła do 200 KM, podczas gdy główni rywale z Japonii, jak Toyota Celica czy Mitsubishi Eclipse dysponowali mocami rzędu 240, 263 KM.

Honda Prelude III nie jest na rynku aut używanych rzadkością, choć nie wszystkie egzemplarze są w dobrej formie. Nawet te lepsze, jak widoczny na zdjęciach samochód z roku 1990, mają jednak jeden niezaprzeczalny atut – to ceny. Wóz ze 137-konnym motorem 2.0 kosztuje 26 500 zł. To tylko preludium do rozkoszy, jakie daje jazda tym nisko osadzonym, stylowym coupé.

Parkiet PLUS
Pierwsza fuzja na Catalyst nie tworzy zbyt wielu okazji
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Parkiet PLUS
Wall Street – od euforii do technicznego wyprzedania
Parkiet PLUS
Polacy pozytywnie postrzegają stokenizowane płatności
Parkiet PLUS
Jan Strzelecki z PIE: Jesteśmy na początku "próby Trumpa"
Parkiet PLUS
Co z Ukrainą. Sobolewski z Pracodawcy RP: Samo zawieszenie broni nie wystarczy
Parkiet PLUS
Pokojowa bańka, czyli nadzieje i realia końca wojny o Ukrainę