W lutym 2013 r. objął pan stery Próchnika i zmienił strategię firmy, która zaczęła pozycjonować produkty na wyższej półce cenowej. Zmienił się również przekaz marketingowy i Próchnik zaczął się kojarzyć z motywami patriotycznymi i historycznymi. Pomimo tych zabiegów wyniki spółki są słabe. Czas na zmianę strategii?
Próchnik w chwili przejęcia był marką dotkniętą przez działania konkurencji, wizerunkowo kojarzył się z tanim produktem, spadały przychody. Uważaliśmy, że dysponuje rozpoznawalną marką, której można dać drugie życie, ale silne otoczenie konkurencyjne wymagało wyróżniającej komunikacji marketingowej. Dlatego postawiliśmy na wątki historyczne i patriotyczne. Polacy znacznie chętniej decydują się na produkty krajowe, modny stał się gospodarczy patriotyzm. Dlatego jestem pewien, że nasza strategia przyniesie oczekiwane efekty, ale proces ten trwa dłużej niż zakładałem. Jestem pewien, że już niedługo nie tylko ja, ale i rynek będzie o tym przekonany.
Otoczenie jest aż tak konkurencyjne?
Rynek mody męskiej w Polsce rośnie, ale konkurencja mocno się ostatnio zaostrzyła. Umocniły się takie marki jak Lavard czy Giacomo Conti, Bytom się zrestrukturyzował i po kilku latach strat zaskoczył świetnymi wynikami. Dodatkowo w ten segment rynku z powodzeniem weszły i zwiększają swoją ekspozycję duże i tańsze marki, takie jak np. Reserved. Dlatego trzeba mieć pomysł na komunikację i pozycjonowanie swojego brandu, aby się wyróżnić. Ale równocześnie trzeba zaproponować produkt atrakcyjny cenowo, co oznacza wytwarzanie w odpowiednio niskich kosztach.
Co zrobiliście w tym zakresie?