Status quo utrzymany

Wrześniowe dane z rynku pracy USA okazały się rozczarowaniem, co… nie zmąciło dobrych nastrojów na Wall Street. Rynek wie, że ze strony Fed nie grozi mu żadne negatywne zaskoczenie.

Publikacja: 06.09.2021 09:09

dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

Foto: materiały prasowe

Coraz więcej danych i badań pokazuje, że silny interwencjonizm gospodarczy przy jednoczesnych licznych ograniczeniach pandemicznych wywołał nierównowagę, która powoduje frustrację producentów i presję cenową. W recesji zwykle popyt jest zbyt niski i część firm z tego powodu musi upaść, aby doprowadzić do gospodarczej równowagi, po czym wzrost popytu pozwala mocniejszym firmom na rozwój i stopniowe zwiększanie zatrudnienia. Teraz wszystko zostało postawione na głowie – ogromne wsparcie fiskalne zarówno po stronie popytu, jak i pomocowe dla firm, sprawiło, że typowe dla recesji procesy nie wystąpiły. Patrząc z perspektywy czasu, w rok po recesji firmy nie miałyby najmniejszego problemu z zatrudnieniem, jednak właśnie takie hasła regularnie przebijają się z badań przedsiębiorców. Wydaje się zatem, że niższy wzrost zatrudnienia w USA to nie brak popytu na pracę, ale brak jej podaży w odpowiedniej ilości i jakości. Być może zmieni się to częściowo w najbliższych miesiącach po tym, jak ustały dopłaty rządowe do zasiłków dla bezrobotnych, ale pewnie problem nie zniknie z miesiąca na miesiąc. Dla rynków jednak to idealny scenariusz. Fed nie będzie wnikał w takie rozważania jak ja wyżej, a po prostu uzna, że „warunek zatrudnienia nie został spełniony" i znów odłoży w czasie ograniczanie dodruku. Poparcie dla Powella w perspektywie drugiej kadencji przez sekretarz Yellen (która musi sfinansować ogromny deficyt) oraz jego dobre recenzje na Wall Street nie biorą się z niczego.

Dolar w ubiegłym tygodniu mocno tracił, a w tym tę tendencję teoretycznie przedłużyć może EBC. W ubiegłym tygodniu, po publikacji danych o sierpniowej inflacji, z Banku napłynęło kilka jastrzębich głosów, sugerujących zakończenie nadzwyczajnego wsparcia w marcu przyszłego roku. Pozostaje pytanie, czy Bank oficjalnie odniesie się do tego już na czwartkowym posiedzeniu? Moim zdaniem nie, ale i tak będzie to jedno z ciekawszych posiedzeń w ostatnim czasie.

Poniedziałek zapowiada się spokojnie, gdyż wolne mają inwestorzy w USA i Kanadzie (rynek kontraktów na amerykańskie indeksy działa do 19), a kalendarz świeci pustkami. Za nami mocne dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle, a przed nami w zasadzie już tylko indeks Sentix ze strefy euro, choć warto pamiętać też, że jutro o 6:30 czeka nas decyzja RBA. Nastroje na poniedziałkowym otwarciu w Europie są dobre – DAX odrobił piątkowe straty, kontrakty na Nasdaq są na rekordowym poziomie. O 8:55 euro kosztuje 4,5164 złotego, dolar 3,8038 złotego, frank 4,1567 złotego, zaś funt 5,2682 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA

Główny Ekonomista XTB

Waluty
Złoty nieco słabszy, ale nadal trzyma się mocno
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Waluty
Sytuacja na rynkach 16 kwietnia - perspektywy przełomu jednak nie widać?
Waluty
Bezpieczne waluty zyskują na wartości
Waluty
Słabszy złoty
Waluty
Sytuacja na rynkach 15 kwietnia: Dolar uwierzy w słabość Trumpa?
Waluty
Czy Trump przegrywa wojnę handlową?