Krótsza, sylwestrowa sesja (handel, razem z dogrywką, zakończył się już po godzinie 13.30) zdominowana była przez sprzedających. Zresztą cały między świąteczny tydzień upłynął przy zdecydowanej przewadze niedźwiedzi. Z pięciu sesji aż cztery zakończyły się spadkami indeksów. Nie były one jednak duże więc bilans całego tygodnia nie wypadł aż tak dramatycznie.
Piątkowa sesja, mimo otwarcia na lekkim plusie, już od samego rana przebiegała pod dyktando podaży. Spadki nie były jednak duże. Byki próbowały co prawda przejąć kontrolę nad rynkiem. Próba przejściowo okazała się skuteczna. Szybko okazało się jednak, że kupującym zabrakło gotówki przez co indeksy znowu znalazły się pod kreską. Pozostały po czerwonej stronie aż do zamknięcia notowań. Indeks WIG 20 na koniec dnia spadł o 0,46 proc. i znalazł się na poziomie 2744 pkt. Indeks szerokiego rynku WIG zniżkował o 0,44 proc. do 47765 pkt. Indeks średnich spółek WIG 40 obniżył się o 0,71 proc. do 2805 pkt. a małych - WIG 80 - o 0,03 proc. do 12219 pkt.
Sylwestrowa sesja wyróżniała się zdecydowanie, na tle kilkunastu wcześniejszych, aktywnością inwestorów. Mimo że była o połową krótsza właściciela zmieniły papiery za 1,11 mld zł. Obroty były zatem porównywalne z sesjami, na których handel trwał nie cztery a nie ponad siedem godzin.
Znaczna część obrotów przypadła na średnie i mniejsze spółki. Udział firm WIG 20 w całości obrotów na GPW wyniósł 67 proc. W innych "zwykłych" sesjach sięgał 80-90 proc.
Na innych nielicznych parkietach zachodnioeuropejskich, które w piątek pracowały, również dominowały spadki. Francuski CAC 40 o 14.00 tracił 0,75 proc. a londyński 0,13 proc. Giełda we Frankfurcie miała wolne.