Wprawdzie w piątek akcje IMS taniały, ale w ostatnich kilkunastu dniach obserwowaliśmy mocną zwyżkę. Od początku lutego kurs poszedł w górę o ponad 16 proc. Inwestorom najwyraźniej spodobała się informacja o nowym skupie akcji, planowanej dywidendzie oraz o tym, że wyniki za 2017 r. okazały się lepsze od prognoz. Jaki będzie ten rok?
– Cele na lata 2018 i 2019, zakładające m.in. osiągnięcie wyniku EBITDA na poziomie 20 mln zł w 2019 r., są jak najbardziej aktualne – mówi Piotr Bielawski, wiceprezes IMS. Dodaje, że w okolicach publikacji wyników za I kwartał spółka poda dokładniejszą prognozę finansową na 2018 r. – Mamy też plan motywacyjny, oparty na akcjach, który zakłada osiągnięcie 23 mln zł na poziomie EBITDA w 2020 r. – przypomina.
Usługi abonamentowe priorytetem
Grupa działa w branży tzw. marketingu sensorycznego. W 2017 r. wypracowała 48,1 mln zł przychodów, 9,9 mln zł zysku operacyjnego i 7,8 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej. IMS działa w kilku segmentach. W 2017 r. zwiększył przychody w każdym z nich.
– Najwyższą dynamikę, bo 23-proc., zanotowaliśmy w „usługach reklamowych audio". To ciekawy, bardzo rentowny obszar naszej działalności – mówi wiceprezes. Dodaje, że strategicznym celem grupy jest rozwój w segmencie usług abonamentowych, zarówno „audio i wideo", jak i „aroma".
– Ten obszar działalności gwarantuje nam bardzo przewidywalne, stałe przepływy pieniężne i mocną pozycję finansową, która z kolei umożliwia regularne wypłacanie dywidend i kolejne skupy akcji, a przede wszystkim finansowanie rozwoju – mówi wiceprezes.