W efekcie para EURPLN zbliżyła się w okolice 4,20. W poniedziałek rano za jedno euro płacono jednak nieco mniej (4,17 zł), ale ponad poziomem 4,00 zł utrzymał się dolar. W weekend na rynki dotarły pozytywne doniesienia w temacie kryptowalut (Trump zapowiedział stworzenie strategicznej rezerwy USA opartej o te aktywa, a także zwołał na 7 marca "kryptowalutowy szczyt" w Białym Domu), ale nie mają one większego znaczenia dla przebiegów na PLN, czy też EURUSD. W mediach pojawiają się informacje, że Ukraina jest gotowa na podpisanie umowy ws. metali ziem rzadkich z USA, ale i też mamy spekulacje, jakoby Trump szykował się na zamrożenie wojskowego i politycznego wsparcia dla Kijowa. W efekcie można sobie wyobrazić, że teraz prezydent USA będzie prowadził taktykę opóźniania dealu z Kijowem, tak aby USA ze swojej strony mogły zaoferować jak najmniej gwarancji bezpieczeństwa. Jeżeli porozumienia USA- Ukraina nie zobaczymy szybko, to nie będzie to dobra informacja dla złotego. Zwłaszcza, że nerwowość na rynku globalnym może się utrzymać - już jutro w życie mają wejść 25 proc. stawki celne na towary z Meksyku i Kanady, oraz podwyższona, 20 proc. stawka na import z Chin. Oczywiście Trump może to w ostatniej chwili zmienić, ale szanse na to z każdą godziną maleją. Tymczasem wojna handlowa to dla rynków sygnał utrzymania risk-off i mocnego dolara. Tym samym rejon 4,00 dla USDPLN może utrzymać się jako wsparcie być może na dłużej. W kolejnych dniach uwagę skoncentruje na sobie jednak EURPLN, gdzie najpewniej będziemy świadkami próby wybijania oporu przy 4,20, jeżeli nerwowość na rynkach się utrzyma.
Wykres dzienny EURPLN
Wykres dzienny USDPLN