Początek nowego tygodnia przyniósł dynamiczną zwyżkę notowań ropy naftowej. Cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych dzisiaj rano dotarła już do okolic 49 USD za baryłkę. Bezpośrednią przyczyną tak wyraźnego wzrostu były informacje o porozumieniu Arabii Saudyjskiej i Rosji w sprawie cięcia produkcji ropy naftowej.
Przedstawiciele tych krajów, będących liderami wydobycia ropy naftowej na świecie, rozmawiali dzisiaj w Pekinie na temat przedłużenia obowiązywania limitów produkcji ropy naftowej, ustanowionych pod koniec ubiegłego roku. Rosja dołączyła wtedy do porozumienia krajów OPEC tuż po jego oficjalnym przegłosowaniu, godząc się na znaczące cięcie produkcji. Ministrowie energii obu państw, Aleksander Nowak i Khalid al-Falih, dziś ogłosili decyzję o przedłużeniu porozumienia o 9 miesięcy, do końca marca 2018 r.
Tak konkretna deklaracja ze strony Rosji i Arabii Saudyjskiej było zaskoczeniem, zwłaszcza że w ostatnich tygodniach przedstawiciele Rosji byli dość ostrożni w formułowaniu jakichkolwiek konkretnych obietnic dotyczących dalszej współpracy z OPEC. Co więcej, nie spodziewano się tego typu wiadomości tak wcześnie – inwestorzy oczekiwali ich dopiero po oficjalnym spotkaniu kartelu, zaplanowanym na 25 maja.
W rezultacie, obecnie na rynku ropy naftowej widać siłę strony popytowej, a to sprawia, że w krótkoterminowej perspektywie możliwe jest dotarcie cen tego surowca do psychologicznej bariery na poziomie 50 USD za baryłkę. Tymczasem perspektywa średnioterminowa wciąż pozostaje spadkowa lub co najwyżej konsolidacyjna ze względu na presję podaży na ceny ropy naftowej, wynikającą z dużej jej produkcji w Stanach Zjednoczonych.
