Druga połowa minionego tygodnia na rynku ropy naftowej była wyjątkowo nerwowa. Cena tego surowca gwałtownie spadła w czwartek, a podczas piątkowej sesji nadrabiała straty, co udało się jedynie częściowo. Dzisiaj rano notowania ropy naftowej WTI oscylują wciąż poniżej poziomu 50 USD za baryłkę. Dzisiejsza sesja na rynku ropy naftowej prawdopodobnie będzie spokojna ze względu na dni wolne w USA, Wielkiej Brytanii i Chinach.
Presja spadkowa na ceny ropy naftowej powróciła na rynek w czwartek po spotkaniu OPEC. Wprawdzie kraje kartelu zdecydowały się na przedłużenie porozumienia w sprawie cięcia produkcji ropy, jednak nie wyciągnęły żadnego asa z rękawa, ustalając limity na takim samym poziomie jak poprzednio. Tymczasem sytuacja na rynku ropy naftowej w pierwszej połowie bieżącego roku pokazała, że dotychczasowe środki nie wystarczają do tego, by ceny ropy kontynuowały wzrosty z minionego roku. Co więcej, potrzebne są bardziej zdecydowane działania OPEC w obliczu rosnącej produkcji ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych.
W piątek firma Baker Hughes podała, że w minionym tygodniu w USA liczba funkcjonujących wiertni wzrosła o 2 do poziomu 722. Co prawda dynamika wzrostu nie jest imponująca, ale jest to już dziewiętnasta z rzędu tygodniowa zwyżka liczby punktów wydobycia ropy (to rekord liczby kolejnych tygodniowych wzrostów), a całkowita liczba wiertni jest już najwyższa od kwietnia 2015 r.

MIEDŹ
Nadwyżka na rynku miedzi na początku roku, możliwy deficyt dla całego roku.