Jego zdaniem, dzięki dokonanym cięciom oszczędności w skali roku sięgną 2 mln zł. Najwięcej, o około 1 mln zł, zmniejszą się koszty zatrudnienia. W administracji spółki handlującej odzieżą pozostało tylko 20 osób z blisko 70 pracowników. Grabowski podkreśla, że działalność firmy jest prosta i nie wymaga tak dużego zatrudnienia, jakie było dotychczas.

Teraz po kilka osób zajmuje się księgowością, logistyką i przygotowaniem kolekcji. Jest też jeden informatyk. – To wystarczy – zapewnia szef Próchnika. Do tego należy doliczyć pracowników sklepów firmowych.

Spore oszczędności przyniesie też zmiana systemu komputerowego. Dotychczas jego utrzymanie pochłaniało miesięcznie 40 tys. zł. Teraz po jednorazowym wydatku 40 tys. zł na nowy system korzystanie z niego jest już bezkosztowe. – To kolejne 500 tys. zł, które w skali roku zostanie w firmie – wylicza Grabowski. Prezes Próchnika zapewnia, że poprawia się też sprzedaż odzieży. Mimo kryzysu sklepy zwiększają obroty. – To efekt poszerzenia kolekcji i poprawy jakości obsługi – mówi. Dlatego w tym roku firma ma wreszcie wyjść na plus (w 2008 r. miała 5,1 mln zł straty netto przy 36,5 mln zł obrotów). Prognozę finansową zarząd łódzkiej spółki przedstawi razem z publikacją wyników za I kwartał. Chce wówczas zaprezentować także szczegółową strategię rozwoju. – Ogólna strategia jest cały czas taka sama. Musimy rozbudowywać sieć sprzedaży i podnosić jakość marki. Oferta się nie zmieni. Szczegóły będą dotyczyły tempa rozwoju i spodziewanych efektów finansowych – tłumaczy Grabowski.

Pod koniec marca w Poznaniu zostanie otwarty pierwszy w tym roku nowy salon firmowy. Poza odzieżą z marką Próchnika będą w nim też artykuły pod brandem Tiffi (damska odzież sprzedawana przez spółkę należącą do Grabowskiego). Giełdowa firma ma też podpisaną umowę najmu powierzchni w rzeszowskiej galerii, która ma ruszyć pod koniec roku. Dodatkowo stara się jeszcze pozyskać 6–7 innych lokalizacji. Teraz ma łącznie 22 punkty, z czego 12 to salony własne, 6 outletów, 3 sklepy franczyzowe i 2 zagraniczne punkty partnerskie (na Litwie i Ukrainie).