Mieszane dane z rynku pracy

Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w kwietniu o ponad 7 tys. etatów, bardziej niż zwykle w tym miesiącu. To jednak nie skompensowało słabego marca. Słabnący popyt na pracowników ponownie przełożył się negatywnie na tempo wzrostu płac.

Publikacja: 22.05.2023 11:33

Mieszane dane z rynku pracy

Foto: Bartek Sadowski

Jak podał w poniedziałek GUS, przeciętne zatrudnienie (tzn. przeliczone na pełne etaty) w sektorze przedsiębiorstw, który obejmuje firmy z co najmniej 10 pracownikami, wzrosło w kwietniu o 0,4 proc. rok do roku po zwyżce o 0,5 proc. w marcu. To wynik nieco powyżej przeciętnych szacunków ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet” (0,4 proc.). Tymczasem w poprzednich czterech miesiącach dynamika zatrudnienia stale rozczarowywała.

W stosunku do marca przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o nieco ponad 7 tys. etatów. Jak zauważyli na Twitterze ekonomiści z mBanku, to przyzwoity wynik, biorąc pod uwagę sezonowość rynku pracy (w ciągu dekady przed pandemią Covid-19 liczba etatów rosła w kwietniu średnio o 1,5 tys.). Ale tym razem wyjątkowo słaby pod tym względem był marzec, gdy przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw tąpnęło o 9 tys. etatów. W rezultacie na koniec kwietnia liczba etatów w przedsiębiorstwach była wciąż o około 6 tys. mniejsza niż na koniec stycznia (porównania do tego samego miesiąca poprzedniego roku albo do grudnia nie mają sensu ze względu na doroczną aktualizację próby przedsiębiorstw, której GUS dokonuje w styczniu).

Mniejsze zapotrzebowanie na pracowników mogło się przyczynić do wyhamowania wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w kwietniu o 12,1 proc. rok do roku, do 7431 zł brutto, po zwyżce o 12,6 proc. w marcu. Pomijając grudzień, gdy firmy zahamowały podwyżki wynagrodzeń m.in. w oczekiwaniu na wzrost płacy minimalnej od stycznia, to najsłabszy wynik od lutego 2022 r. A dodatkowo, jak zauważyli ekonomiści z banku PKO BP, dynamikę płac podbiły premie w górnictwie. Po wyłączeniu tego sektora przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 11,1 proc. rok do roku.

Ekonomiści z mBanku zwracają jednak uwagę na to, że dynamika płac "kręci się" w okolicy 12 proc. rocznie w warunkach spowolnienia gospodarczego. To zaś sugeruje, że gdy koniunktura w gospodarce się poprawi, wzrost płac może znowu przyspieszyć, utrudniając walkę z inflacją.

Jak przypominają analitycy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, z ostatnich ankietowych badań NBP wśród firm wynika, że w II kwartale podwyżki płac planowało 46,5 proc. z nich, w porównaniu do 48,1 proc. rok wcześniej. Według nich pozwala to oczekiwać spadku dynamiki płac w okolice 10 proc. To zaś oznacza, że za kilka miesięcy płace zaczną rosnąć także w ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu inflacji. W kwietniu inflacja, która wyniosła 14,7 proc., wciąż przewyższała tempo wzrostu wynagrodzeń.

Gospodarka krajowa
Zanosi się na dezinflację i obniżki stóp NBP, a zatem i depozytów
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Gospodarka krajowa
Polska gospodarka pod koniec 2024 roku rosła jeszcze szybciej
Gospodarka krajowa
Gospodarka rosła jeszcze szybciej. Są nowe dane o PKB
Gospodarka krajowa
Dane o inflacji najlepsze od lat i najsłabsze od roku
Gospodarka krajowa
Modlitwa polskich firm. Czyli siedem barier głównych
Gospodarka krajowa
Ponad 76 mld zł deficytu w budżecie państwa po marcu