W piątek rano kurs akcji PKP Cargo spadał nawet o ponad 5 proc., osiągając wartość zaledwie 61,01 zł. Później skala zniżek była już mniejsza. Powodem wyprzedaży były opublikowane przed sesją wyniki finansowe za I kwartał. Mimo że kolejowa grupa poprawiła je niemal na każdym poziomie, to inwestorzy wyprzedawali posiadane walory. Zapewne liczyli na lepsze wyniki, a przynajmniej na to, że grupa wyjdzie na plus.
Sprzyjające otoczenie
– Wypracowaliśmy solidne wyniki, utrzymujemy koszty pod kontrolą. Odnotowaliśmy pozytywne zmiany na głównych rynkach – mówi Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo. Dodaje, że grupa wykazała silne zwyżki w przewozach za granicą i w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Jest przekonany, że także w kolejnych miesiącach utrzymają się korzystne dla grupy tendencje, a jej pozycja będzie się umacniać.
– Pomyślnym prognostykiem jest m.in. utrzymująca się dobra koniunktura w przemyśle, rozwój polskich portów morskich, wzrost tempa inwestycji infrastrukturalnych, a także powrót do koncepcji bezpieczeństwa energetycznego opartego na węglu kamiennym. Liczymy też na wprowadzenie regulacji UE dotyczących opłat dla transportu drogowego, co wpłynęłoby na poprawę konkurencyjności kolei – wylicza Libiszewski. Dodaje, że grupa dysponuje ogromnym potencjałem, który będzie chciała jak najlepiej wykorzystać.
Rosnące branże
W I kwartale grupa PKP Cargo przewiozła 27,4 mln ton ładunków i wykonała tzw. pracę przewozową na poziomie 7,1 mld tonokilometrów. Oba wyniki były o 8 proc. lepsze od zanotowanych rok wcześniej. Podstawowym rodzajem towarów przewożonych przez grupę nadal był węgiel. Jego transport utrzymał się na podobnym poziomie jak rok wcześniej.