Reklama

Zielone elektrownie pod znakiem zapytania

Jeśli wejdą w życie przepisy proponowane przez resort energii, to większość farm wiatrowych w Polsce może zbankrutować – alarmuje branża.

Publikacja: 25.03.2019 05:11

Zielone elektrownie pod znakiem zapytania

Foto: Bloomberg

We wtorek ruszają rozmowy przedstawicieli branży energetyki odnawialnej z resortem energii w sprawie nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Inwestorzy i eksperci są nastawieni bojowo. Ostrzegają, że propozycje ministerstwa są niezgodne z unijnym prawem i mogą się skończyć zahamowaniem zielonych inwestycji w polskiej energetyce.

Nadgonić zaległości

Nowe przepisy miały pomóc Polsce w osiągnięciu celu 15- -proc. udziału zielonej energii w zużyciu energii brutto do 2020 r. Dlatego nowelizacja zakłada przeprowadzenie w tym roku aukcji dla 3,4 tys. MW nowych mocy z OZE. Największe wsparcie przewidziano dla lądowych farm wiatrowych, których moc po tegorocznych aukcjach ma wzrosnąć o 2,5 tys. MW, do 9,5 tys. MW. Kolejne 750 MW energii ma powstać dzięki aukcjom dla elektrowni słonecznych. Te propozycje zostały dobrze przyjęte przez branżę. Niepokój wzbudziły natomiast przepisy, które zmieniają reguły gry dla działających już instalacji, które korzystają ze starego systemu wsparcia bazującego na zielonych certyfikatach. Ministerstwo Energii proponuje bowiem powiązanie ceny zielonych certyfikatów z cenami energii elektrycznej. Skutkowałoby to ograniczeniem przychodów dla instalacji OZE do poziomu około 312 zł za megawatogodzinę (MWh). Tymczasem – jak wskazuje branża – biznesplany większości istniejących farm wiatrowych zakładały przychody rzędu 400–450 zł/MWh.

– To w naszej ocenie zniszczy rynek zielonych certyfikatów – alarmuje Marta Pruszyńska z firmy ERG, która ma w Polsce trzy farmy wiatrowe o łącznej mocy 82 MW. Przyznaje, że wcześniej spółka ta miała w planach wybudowanie w naszym kraju w sumie 200 MW mocy z wiatru. – W strategii na lata 2018–2019 nie mamy już żadnych inwestycji w Polsce – kwituje Pruszyńska.

Wizja niewypłacalności

Jak wyliczyła firma konsultingowa TPA, przy proponowanej przez resort maksymalnej wysokości przychodów 63 proc. farm wiatrowych będzie osiągało straty, a aż 77 proc. będzie miało problem z obsługą kredytów bankowych.

– Negatywne efekty zmian w prawie dotkną więc nie tylko samych właścicieli farm, ale też banków, które będą musiały tworzyć rezerwy na tzw. złe kredyty – wyjaśnia Krzysztof Kajetanowicz z ValuePartners.

Reklama
Reklama

Zdaniem ekspertów taka zmiana zasad funkcjonowania elektrowni stawia też pod znakiem zapytania przyszłe zielone inwestycje. – Ingerencja w system zielonych certyfikatów to zły sygnał dla inwestorów, którzy chcą budować farmy na lądzie i na morzu. To podważa zaufanie do państwa. Wzywamy polski rząd do dialogu w tej sprawie – apeluje Pierre Tardieu, dyrektor ds. polityki w WindEurope.

Co więcej, zdaniem prawników, projekt nowelizacji ustawy o OZE jest sprzeczny z unijnym prawem, które zobowiązuje państwa członkowskie do unikania zmian w zakresie wsparcia dla energii odnawialnej wobec pierwotnego kształtu tego mechanizmu.

Foto: GG Parkiet

Branża zwraca też uwagę, że już samo opublikowanie projektu nowelizacji skutkowało potężnym spadkiem cen zielonych certyfikatów na rynku.

Energetyka
Enea rusza z budową bloków gazowych w Kozienicach
Energetyka
Giełdowy debiut zielonej spółki w niełatwym czasie branży OZE
Energetyka
Mała strategia w marcu na posiedzeniu rządu
Energetyka
Kolejny element sporu o Saule. Columbus prosi o pomoc ABW
Energetyka
OZE na celowniku. Rośnie liczba cyberataków
Energetyka
Columbus sprzeda wszystkie udziały w pięciu spółkach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama