Podwyższone przez Komisję Nadzoru Finansowego wymogi kapitałowe dla banków (w szczególności dla tych z dużym udziałem hipotek walutowych) powodują, że tylko nieliczni przedstawiciele tego sektora (słynącego wcześniej z wysokich dywidend) mogą pozwolić sobie na wypłatę gotówki akcjonariuszom. Sposobem na dzielenie się zyskami z akcjonariuszami mogą być jednak skupy akcji własnych.
Jest potencjał
Z powodu nałożonych przez nadzorcę buforów kapitałowych i dodatkowych warunków dla banków frankowych od trzech lat dywidend z bieżących zysków nie są w stanie wypłacać mBank, Millennium i PKO BP. Problem ten częściowo dotyka także BZ WBK, choć ten radzi sobie, wypłacając dywidendy z niepodzielonych zysków z lat ubiegłych. W efekcie tylko dwa banki są w stanie regularnie wypłacać dywidendy – Pekao i Handlowy.
Pojawia się pomysł, by banki zamiast dywidend przeprowadzały skupy akcji własnych i w ten sposób dzieliły się zyskami z akcjonariuszami. Instytucje, które mogłyby być zainteresowane takim rozwiązaniem, nie chcą jednak komentować oficjalnie tej sprawy. Chodzi głównie o Millennium i mBank, które są najmocniej przekapitalizowane.
– Jestem przekonany, że skup akcji własnych to jedna z podstawowych alternatyw dla dywidend dla banków, która musiała być rozważana. Taki pomysł prawdopodobnie był przez banki analizowany, ale do tej pory żaden z nich się na to nie zdecydował – mówi Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku.
– Wydaje się, że byłby to nawet łatwiejszy sposób dzielenia się zyskiem niż dywidenda, bo KNF w tym drugim zakresie podaje szczegółowe wytyczne, zaś w przypadku skupów akcji nie. Z drugiej strony można się domyślać, że podnoszone wymogi wobec wypłaty dywidend przez KNF wskazują, że nadzór chce, aby banki zwiększały kapitały, a skutek skupu akcji i wypłaty dywidendy jest taki sam – odpływ kapitału z banków. Forsowanie skupu akcji mogłoby więc źle wpłynąć na relacje z nadzorcą – dodaje.