Commerzbank mający 69 proc. akcji mBanku, wartych 9,2 mld zł, przyznaje, że wystawi go na sprzedaż. Chce pozyskać środki na realizację nowej strategii i związane z nią inwestycje. Sprzedaż zmniejszy jego aktywa ważone ryzykiem o 17 mld euro, co uwolni kapitał i poprawi współczynniki. Transakcja będzie uzależniona od zgód regulatorów.
Mały, ale dochodowy
Nagłe ujawnienie tej informacji w piątek to efekt publikacji przez niemiecki dziennik „Handelsblatt" doniesień o możliwej sprzedaży mBanku. Według dziennika Commerzbank miał o tym poinformować dopiero w przyszły piątek podczas zaplanowanej już wcześniej prezentacji strategii. Akcjonariusze mniejszościowi mBanku z mieszanymi odczuciami zareagowali na tę informację – najpierw kurs lekko zyskiwał, później spadał, na koniec sesji osunął się o 0,69 proc., do 316,8 zł. Notowania Commerzbanku rosły o 3,1 proc., do 5,7 euro.
mBank to ważny element niemieckiej grupy długo borykającej się z niskimi kapitałami i rentownością. Stanowiąc tylko 7,3 proc. jej aktywów, przyniósł jej w 2018 r. relatywnie sporo, bo 36 proc. zysku operacyjnego i 29 proc. netto.
– Potencjalna sprzedaż akcji mBanku przez Commerzbank nie byłaby zaskoczeniem, biorąc pod uwagę restrukturyzację niemieckiej grupy – mówi Tomasz Noetzel, analityk Bloomberg Intelligence. Pakiet akcji mBanku należący do Niemców jest wart 2,2 mld euro, co stanowi 30 proc. giełdowej wyceny Commerzbanku i 8 proc. jego kapitałów.