Od początku wtorkowej sesji walory lubelskiego producenta szczepionek świecą krwistą czerwienią. Przed godz. 10 tanieją o ponad 10 proc., do 1,21 zł. Najeży jednak pamiętać, że wczoraj akcje Biomedu podrożały o 27,4 proc. Dzisiejszą przecenę można zatem tłumaczyć korektą wczorajszych wzrostów. W piątek spółka poinformowała o planach trzykrotnego zwiększenia mocy produkcyjnych preparatów serii Onko BCG. Są to leki stosowane w leczeniu powierzchownych, nieinwazyjnych guzów pęcherza moczowego. Koszt realizacji projektu zwiększenia mocy produkcyjnych wydziału Onko BCG jest szacowany na 650 tys. zł i zostanie pokryty ze środków własnych spółki.

- Zwiększenie mocy produkcyjnych pozwoli nam odpowiedzieć na silny popyt związany z naszym lekiem onkologicznym. Obecnie Onko BCG dostarczamy pacjentom w Polsce, w Urugwaju i na Węgrzech oraz doraźnie w innych państwach. W kolejce czekają inną kraje. Planujemy dalszą ekspansję zagraniczną, która pozwoli spółce na znaczące zwiększenie sprzedaży wysokomarżowych leków onkologicznych przy relatywnie niskich nakładach inwestycyjnych. Nowe moce produkcyjne wydatnie w tym pomogą - mówi Andrzej Stachnik, prezes Biomedu.

Inwestorom mogły się również nie spodobać wyniki za I kwartał, które zostały podane wczoraj po sesji. W tym okresie spółka miała 0,7 mln zł straty netto wobec 0,4 mln zł straty w analogicznym okresie roku poprzedniego. Przychody ze sprzedaży wzrosły z 8,2 mln zł, do 8,9 mln zł.