– W I półroczu zanotowaliśmy największe przychody w historii. Aby osiągnąć tę sprzedaż, ponieśliśmy wysokie koszty, które przykryły nam zyski. W II kwartale koszty się skumulowały, na co miało wpływ otwarcie nowej fabryki w Łodzi i zwiększenie zatrudnienia. Spodziewamy się, że w 2017 r. uda nam się poprawić wynik z 2016 r. – mówi prezes.
W I półroczu grupa zarobiła na czysto 1,75 mln zł, o 35 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Przychody wzrosły o 12 proc., do 25,2 mln zł. W 2016 r. czysty zarobek wyniósł 7,4 mln zł.
Kilka miesięcy temu spółka otworzyła nową fabrykę w Łodzi. Będą tam produkowane suplementy w nowej dla firmy formule – kapsułek miękkich. Doposażony został ponadto zakład w Mielcu. – Wszystkie nowe linie produkcyjne w zakładach w Łodzi i w Mielcu już pracują. W I kwartale uruchomiliśmy produkcję kapsułek miękkich. Mamy już duży kontrakt na produkcję mikropeletek – mówi prezes.
Inwestorzy zastanawiają się, jak wejście w życie ustawy „apteka dla aptekarza" wpłynie na rynek farmaceutyczny i popyt na suplementy. Franasik zapewnia jednak, że rynek farmaceutyczny nadal będzie rósł. – Zapotrzebowanie na leki i suplementy diety cały czas się zwiększa. Nie widzimy żadnych zagrożeń w związku z wejściem z życie ustawy „apteka dla aptekarza". Żaden z naszych dużych klientów nie sygnalizuje zmniejszonego zapotrzebowania na produkty – mówi.