Reklama

TMS Brokers SA: Komentarz poranny

Dolar nadal słabnie W zeszłym tygodniu notowania eurodolara przebiły szczyty sprzed dwu lat. Komunikat J.C. Trichet odebrany jako zapowiedź podwyżki stóp procentowych w strefie euro, obawy przed zaostrzeniem sporu wokół chińskiego importu na linii Waszyngton - Pekin podczas weekendowego szczytu G7, wysokie ceny surowców i nienajlepsze dane zza Oceanu zniechęciły inwestorów do lokowania swych środków w dolary.

Aktualizacja: 22.02.2017 13:52 Publikacja: 16.04.2007 09:18

Szybujący eurojen także dawał o sobie znać, wspomagając wzrosty na EUR/USD. Brak wyrazistego komentarza przedstawicieli "wielkiej siódemki" odnośnie słabości japońskiej waluty posłużył za pretekst do jej dalszej wyprzedaży, choć dzisiejsze dobre dane z Kraju Kwitnącej Wiśni (produkcja przemysłowa +0,7% m/m, oczekiwano -0,2%) dały jenowi odetchnąć, zaś sytuacja techniczna nie wskazuje na dalsze dynamiczne wzrosty EUR/JPY. Nieco niższa od spodziewanej niemiecka finalna inflacja HICP (2% r/r, prognoza 2,1%) nie powinna drastycznie zaszkodzić wspólnej walucie, gdyż inwestorzy i tak są niemal pewni czerwcowego zacieśnienia polityki monetarnej.

W dzisiejszym kalendarzu należy zwrócić szczególną uwagę na dane z USA. Przewidywane dobre odczyty mogłyby nieco złagodzić negatywny sentyment wokół "zielonego". Możliwa zwyżka indeksu NY Fed Manufacturing za IV powinna być oznaką nieco lepszej sytuacji w przemyśle, choć opierając się na odczycie wskaźnika ISM dla całej gospodarki trudno tu o optymizm. Napływ kapitałów netto w lutym powinien grać na korzyść dolara, przecena na światowych rynkach kapitałowych i surowcowych sprzed 2 miesięcy ściągnęła do amerykańskiej "bezpiecznej przystani" znaczące środki, co widać było w rosnących cenach długu. Ewentualny gorszy odczyt w sytuacji, gdy rynki odwracają się od dolara może przyspieszyć ten proces. Najistotniejszą figurą dzisiaj będą jednak dane o sprzedaży detalicznej za Oceanem. Konsumpcja odpowiada za tworzenie ok. 70% PKB największej gospodarki świata, dlatego takie dane nie mogą przejść niezauważone. Analitycy spodziewają się dobrej dynamiki, ostatnie wyniki z wielkich detalistów były najlepsze od roku z uwagi na przedświąteczne zakupy, jednak optymistyczne oczekiwania mogą zostać niezaspokojone, a inwestorzy unikać będą zbyt agresywnego wchodzenia w dolary w obawie, że spodziewane jutro i w środę informacje z rynku nieruchomości mogą potwierdzić rosnące problemy w tym sektorze. W notowaniach eurodolara wciąż obserwujemy trend wzrostowy, kurs przebił ważny poziom oporu na 1,3550, nie jest wykluczone testowanie historycznych szczytów przy 1,3670 jeszcze w kwietniu, jednakże skala dzisiejszej aprecjacji wspólnej waluty powinna być umiarkowana ze względu na oczekiwanie na jutrzejsze dane o sprzedaży domów za Oceanem.

Dzisiejsze notowania złotego z uwagi na pustki w kalendarzu makroekonomicznym powinny pozostawać stabilne. Piątkowe dane o deficycie handlowym, który okazał się dwukrotnie niższy od prognoz i przyspieszająca inflacja (w marcu 2,5%, 0,1% powyżej szacunków), która osiągnęła cel NBP pozwoliły naszej walucie dobrze zakończyć ubiegły tydzień. Rynek spodziewa się podwyżki stóp w pierwszej połowie roku, zaś w RPP zaczynają przeważać jastrzębie. Mimo oporu szefa banku centralnego koszt pieniądza powinien zostać podniesiony, choć taka sytuacja nie byłaby najlepszą wizytówką dla polskiej polityki monetarnej. Weekendowe zamieszanie w koalicji budzić może lekki niepokój inwestorów, jednak dopóki nie ma realnego zagrożenia w postaci przedterminowych wyborów nie należy oczekiwać, że czynnik polityczny doprowadzi do wyprzedaży naszej waluty. Wciąż słaby jen i frank powinny pomagać złotemu, jednakże tendencja osłabiania tych walut dzisiaj powinna znacząco spowolnić. W tym tygodniu obok sytuacji na rynku międzynarodowym istotne dla złotego będą dane o inflacji PPI za III, która według prognoz powinna nieco spowolnić, podobnie jak dynamika produkcji przemysłowej. Ostatnie wyniki CPI i inne wskaźniki pokazują jednak, że pozytywny trend powinien zostać utrzymany. Poziom 2,8150 i 3,8170 (zniesienie Fibonacciego -76,4%) powinny z drugiej strony ograniczać umocnienie złotego. Dziś spodziewamy się raczej drobnego odrabiania strat przez główne waluty, których zakres wahań powinien być ograniczony do przedziałów 3,82-3,8350 i 2,82-2,8350.

Kamil Gaworecki

Makler Papierów Wartościowych

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama