Reklama

Daleko do wsparcia

Publikacja: 07.02.2007 10:27

Mamy za sobą drugą z rzędu sesję mizernych zmian cen. Wartość obrotów była większa od tej zanotowanej w poniedziałek, ale to tylko złudzenie. Aktywność była w rzeczywistości jeszcze mniejsza, a w miarę wysoki obrót zawdzięczamy głównie dwóm wymianom dużych pakietów akcji BZ WBK i PKO BP. Podsumowując

- była to strasznie nudna sesja, która nie wprowadziła do analizy rynku nowych argumentów.

Notowania rozpoczęły się stosunkowo wysoko. Pomagać miała ropa. Mimo wszystko wydawało się, że ta poranna zwyżka była nieco na wyrost.

W gruncie rzeczy nie było bowiem poważniejszych impulsów, które byłyby w stanie usprawiedliwić tak wysoki poziom cen. Nie mogło wiźc dziwić, gdy jeszcze przed południem poziom ten został skorygowany. Odnotowano spadek cen do okolic poniedziałkowego zamknięcia. Od tej chwili rozpoczęte zostało kreślenie konsolidacji. Jako że była ona usytuowana tuż nad minimum sesji, posiadacze krótkich pozycji mogli liczyć na dalszy spadek cen. Warunkiem takiego przebiegu wypadków był relatywnie krótki czas kreślenia tej konsolidacji. Im konsolidacja trwała dłużej, tym prawdopodobieństwo wybicia z niej dołem wyrównywało się z szansami na wyjście górą. Taka sytuacja miała właśnie miejsce. Nie doszło do szybkiej kontynuacji przedpołudniowego spadku,

ale ceny przez dłuższy czas poruszały się jedynie w wąskim przedziale konsolidacji.

Reklama
Reklama

W efekcie końcówka sesji nie okazała się tak przykra dla posiadaczy długich pozycji, jak można się tego było wcześniej obawiać.

Porównując ostatnio notowaną zmienność cen, cena zamknięcia wczorajszej sesji niewiele różni się od ceny zamknięcia notowań 

z poniedziałku. Rozpiętość wczorajszych wahań także mówi za siebie. Wnioski przychodzą więc łatwo - cały czas kreślimy małą korektę ostatnich wzrostów.

Na razie jej głębokość nie jest znacząca, a w związku z tym może spokojnie okazać się większa. Nawet jej powiększenie nie będzie miało znaczenia i nie pociągnie za sobą konsekwencji. Wprawdzie taki spadek mógłby sprawić, że ostatnia luka hossy zostałaby zamknięta, ale przecież to nie ona jest w tej chwili najważniejszym poziomem wsparcia. Tym nadal pozostaje poziom lokalnego dołka z 26 stycznia br. Mamy więc sporo miejsca na "bezpieczne" wahania, które nie wymagałyby zmian posiadanych pozycji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama