Problemy miałyby fundusze rynku pieniężnego, europejskie banki musiałyby zbierać kapitał, konkurencyjnym firmom ubezpieczeniowym groziłyby bankructwa, a wpompowane już wcześniej w AIG pieniądze podatników zostałyby stracone.
Tak opisane dalekosiężne skutki miałaby upadłość American International Group (AIG) w ocenie samego ubezpieczyciela, który opisał tę wizję w poufnej 21-stronicowej prezentacji dla amerykańskich władz, datowanej na 26 lutego. Argumentował w niej w ten sposób konieczność przyznania mu już czwartej transzy pieniędzy z Rezerwy Federalnej i środków Departamentu Skarbu. Wczoraj dokument opisał Bloomberg.
„To, co może stać się z AIG, może wywołać kaskadę dalszych upadłości, której nie da się powstrzymać bez wykorzystania nadzwyczajnych środków” – napisała spółka w prezentacji krążącej między regulatorami.Pierwszą pomoc od amerykańskich władz AIG uzyskało we wrześniu, a wynosiła 85 mld USD. Do grudnia pakiet rozrósł się w wyniku kolejnych interwencji do 150 mld USD, a w zeszłym tygodniu administracja zdecydowała się dołożyć jeszcze 30 mld USD, żeby AIG przetrwało na rynku.