Białoruś nie do końca wywiązuje się z płatności m.in. za gaz ziemny. Jak donosi Informacyjna Agencja Radiowa, powołując się na miejscowych ekspertów, Mińsk może uregulować zobowiązania, sprzedając sąsiadowi udziały w kluczowych przedsiębiorstwach państwowych.

W ręce Rosji miałby trafić przede wszystkim pakiet kontrolny Biełtransgaza. Firma ta odpowiada za tranzyt rosyjskiego gazu do granicy Polski. To dzięki jej rurociągom nasz kraj oraz Europa Zachodnia nie były pozbawione surowca podczas sporu na linii Moskwa–Kijów. Leonid Zajko z centrum analiz „Strategia” sądzi, że białoruski rząd odstąpi Rosjanom kontrolę także nad innymi strategicznymi przedsiębiorstwami – byleby zapobiec pogłębieniu się kryzysu finansowego i utracie władzy.

Jak napisał piątkowy dziennik „Kommiersant”, w czwartek Moskwa odmówiła Mińskowi kolejnej, wartej 100 mld rubli, pożyczki. W styczniu i lutym Białoruś płaciła Gazpromowi 128 dolarów za 1000 m sześc. gazu, choć zgodnie z umową w tym roku cena wzrosła do 210 USD.