A im niższy rating, tym rządowi trudniej będzie podźwignąć kraj z recesji, która może doprowadzić w tym roku do spadku PKB o przeszło 10 proc.

S&P obniżyła rating dla litewskich zobowiązań z BBB+ do BBB. To poziom już tylko o dwa stopnie wyższy od „śmieciowego”. Analitycy agencji napisali w uzasadnieniu, że niepokoi ich polityka fiskalna i monetarna prowadzona przez władze w Wilnie w warunkach załamania popytu w kraju i na świecie.

Perspektywa ratingu przyznanego przez S&P jest negatywna, co oznacza, że w niedalekiej przyszłości może on zostać obniżony po raz kolejny. Oznaczałoby to dalszy wzrost kosztów finansowania litewskiego zadłużenia. Tymczasem Litwa nie ma ani możliwości wyraźnego zwiększenia dochodów budżetowych, ani sięgnięcia po rezerwy, a jej gospodarka, według nowych prognoz ministerstwa finansów, może skurczyć się w tym roku o 10,4 proc. Szacunki te potwierdził w poniedziałek szef tego resortu. Wcześniej mówiono o spadku PKB o 4,8 proc.