Reklama

Bank Światowy. Niechciany prezes zostaje

Amerykanie po raz kolejny nominowali Jima Yong Kima na stanowisko prezesa Banku Światowego. To oznacza, że kontrowersyjny szef, którego nie chce zespół zostanie na stanowisku.

Publikacja: 27.08.2016 11:00

Bank Światowy. Niechciany prezes zostaje

Foto: Bloomberg

Termin ogłaszania nominacji mija 14 września. Więc tak wczesny sygnał od Amerykanów ma wyraźnie zniechęcić kogokolwiek, aby startował przeciwko Kimowi.

Rada nadzorcza BŚ na początku mijającego tygodnia ogłosiła rozpoczęcie procesu naboru, ale ten proces właściwie jest czystą formalnością, bo według niepisanej umowy prezesem Banku jest Amerykanin, a dyrektorem generalnym Europejczyk. To Amerykanie wpłacają najwięcej pieniędzy do BŚ i chcą decydować na co one powinny być wydawane.

O obecnym prezesie wiadomo, że w ciągu czteroletniej kadencji , która kończy się w czerwcu 2017 zdołał zantagonizować zespół i zburzył dotychczasowy system działania, kiedy za poszczególne raje były odpowiedzialne misje BŚ rozlokowane w terenie. Kim zmienił ten porządek organizując zespoły tematyczne, które mają działać na całym świecie, szczególne znaczenie nadając polityce migracyjnej, ochronie zdrowia oraz walce z ociepleniem klimatu. Drastycznie ograniczył koszty , głównie przez cięcie zatrudnienia w banku. W artykule dla „Foreign Policy" prezes Kim napisał :„ Jeśli chce się przeprowadzić zmiany, trzeba ryzykować miejscami pracy i jest całkowicie zrozumiałe, że ludzie tego nienawidzą"

Amerykanie uznali, że wszystko, co robi jest prawidłowe. Że bank dzięki niemu skoncentrował się na zwalczaniu biedy i powstrzymaniu zmian klimatycznych, stał się innowacyjny w działaniu. Zdaniem amerykańskiego sekretarza skarbu, Jacoba Lewa obecny prezes ma ogromne zasługi w zwalczaniu Eboli oraz złagodzenie kryzysu migracyjnego w Europie, na Bliskim Wschodzie i Afryce, a także przeprowadzeniu niezbędnych reform w banku.

Zmiany wprowadzone przez Kima są dzisiaj głównym powodem krytyki zatrudnionych obecnie i w przeszłości. Pracownicy banku w liście do rady BŚ mocno sugerowali, że dobrze byłoby dopuścić do procesu wybory następnego prezesa także innych kandydatów, jak i mocno zastanowić się, czy nie warto zerwać z tradycją wyznaczania na to stanowisko innych kandydatów. „ Już 12 razy przyzwolono, że szefem banku jest Amerykanin. To musi ulec zmianie". W liście pracownicy podkreślili również, że w ankietach przeprowadzonych wśród pracowników wskazano na kryzys w zarządzaniu tą instytucją. Kolejnym zarzutem było przeprowadzenie zmian przez Kima praktycznie bez żadnych konsultacji. „Tylko jedna osoba na trzy rozumie decyzje zarządu, a jeszcze mniej jest przekonanych, że zarząd stworzył w banku atmosferę otwartości i zaufania".

Reklama
Reklama

Sytuacja w BŚ jest całkowicie odmienna od atmosfery panującej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, któremu szefuje już drugą kadencję Francuzka Christine Lagarde. I w tym przypadku, kiedy została nominowana po raz kolejny - w lutym 2016 nie było żadnych kontrowersji., a zespół stanął za nią murem, kiedy francuskie władze próbowały podważyć jej pozycję odgrzewając stary proces sądowy.

Prezes Kim też zostanie na kolejną kadencję, bo oprócz Amerykanów ma już otwarte poparcie m.in Holandii, Pakistanu, oraz Korei Południowej, a także Chin oraz Indii. proces jego ponownego wyboru powinien zakończyć się jeszcze w październiku, tak aby Kim został zatwierdzony jeszcze przed wyborami prezydenckimi w USA.

Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Gospodarka Japonii uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama