Reklama

Krosno Sawicki: nie miałem przecieków o decyzji sądu

– Moje wyjście z Krosna nie było zaplanowane, choć przyznaję, że straciłem już zapał do kierowania interesami tej spółki – tak Zdzisław Sawicki komentuje w rozmowie z „Parkietem” zmniejszenie swojego zaangażowania do zaledwie 5 proc.

Publikacja: 10.04.2009 01:06

Zdzisław Sawicki, przez kilka lat rozgrywający w Krośnie.

Zdzisław Sawicki, przez kilka lat rozgrywający w Krośnie.

Foto: PAP

Przypomnijmy, że jeszcze pod koniec stycznia biznesmen miał ponad 52 proc. udziałów w hucie szkła. Ostatniej transakcji sprzedaży 13 proc. papierów dokonał 27 marca, w dniu, w którym sąd ogłosił decyzję o postawieniu Krosna w stan likwidacji. To spowodowało falę oskarżeń ze strony akcjonariuszy mniejszościowych, że Sawicki wykorzystuje informacje poufne.

– Nie miałem żadnych przecieków o likwidacji. Co więcej, byłem przekonany, że sąd zgodzi się na upadłość układową – mówi Sawicki. Tłumaczy, że akcje zaczął sprzedawać dopiero, gdy informacja stała się publiczna (po jej ukazaniu się w internecie). – Przyznaję, że sprzedawałem nieco panicznie, ale kolejny raz musiałem brać pod uwagę żądania banków dotyczące zwiększenia zabezpieczeń moich kredytów – tłumaczy Sawicki.

Szacuje, że na ostatniej sprzedaży walorów Krosna zyskał tylko niewiele ponad milion złotych. Choć na początku dnia (27 marca) kurs wynosił ponad 0,5 zł, to on sam sprzedawał już po znacznie niższej cenie. – To wszystko jest do sprawdzenia – dodaje. – Nadal badamy sprawę możliwego wykorzystania informacji poufnej. W tym wypadku istotny będzie moment złożenia zlecenia, a nie tylko faktycznej sprzedaży – mówi z kolei Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Zdzisław Sawicki wciąż zastanawia się, co zrobić z pozostałymi w jego ręku akcjami Krosna. – Jeżeli sąd uchyli decyzję o likwidacji spółki, to może nie będę ich sprzedawał (na razie zarząd Krosna złożył zażalenie na decyzję sądu, ale nie wiadomo, jak zostanie rozpatrzone – red.).

Ale nie mam teraz środków, by odkupywać walory – zaznacza inwestor. Twierdzi, że źle ocenił sytuację w ubiegłym roku przed wakacjami i zrobił spore zakupy na giełdzie, wspomagane kredytami. – Inwestowałem w walory m.in. Ganta, Agory i kilku innych spółek, jak zwykle lewarując się. Zabezpieczeniem kredytów były głównie akcje Krosna. Nie przewidziałem, że po wakacjach spadki będą tak drastyczne – przyznaje Sawicki.

Reklama
Reklama

Choć swoje straty na Krośnie Sawicki liczy w dziesiątkach milionów złotych (za pakiet kontrolny zapłacił około 60 mln zł, odzyskał poniżej 10 mln zł), jego sytuacja finansowa nie jest beznadziejna. Biznesmen ma wciąż duży (ponad 13-proc.) pakiet akcji Makaronów Polskich, którego nie zamierza się pozbywać. Poza tym jest właścicielem dobrze prosperującej (niemal 8 mln zł zysku netto w 2008 r.) spółki Elmo. – Teraz uruchamiam nową firmę, która będzie zajmowała się inwestycjami w nieruchomości komercyjne. Myślę głównie o stawianiu obiektów handlowych w mniejszych miejscowościach – mówi Sawicki.

Budownictwo
Mirbud walczy o utracony kontrakt na budowę odcinka Rail Baltica
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Budownictwo
Indeks na wieloletnich maksimach, a prognozy słodko-gorzkie
Budownictwo
Indeks nastrojów deweloperów. „Znika pesymizm”
Budownictwo
Develia na ścieżce wzrostu. Popyt na mieszkania budzi się po zimie
Budownictwo
Robert Chojnacki, Rednet24 i Tabelaofert.pl: Rynek deweloperski ma kilka prędkości
Budownictwo
Pękło 10 tys. na wykresie WIG-budownictwo. Co dalej?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama