W branży maklerskiej wciąż przede wszystkim szuka się oszczędności

Wielka kumulacja nieszczęść – tak w skrócie można określić to, co od dobrych kilku miesięcy dzieje się w branży. To też determinuje kolejne działania brokerów.

Publikacja: 25.02.2019 05:39

W branży maklerskiej wciąż przede wszystkim szuka się oszczędności

Foto: Adobestock

Zamiast zwiększać przychody, domy maklerskie szukają oszczędności. Mamy więc do czynienia z kolejnymi ruchami kadrowymi, ograniczaniem działalności czy nawet wprowadzaniem oszczędności w podstawowych obszarach biznesu.

Lista problemów

Branża maklerska uzależniona jest przede wszystkim od koniunktury giełdowej. Ta w ubiegłym roku nie rozpieszczała. Obroty na rynku były stosunkowo niskie, a dodatkowo brakowało istotnych transakcji na rynku kapitałowym, które mogłyby wesprzeć finanse pośredników. To jednak jest tylko wierzchołek góry lodowej.

Branża cierpi również przez zamieszanie wokół prywatnych TFI, czyli m.in. Altus TFI oraz Trigon TFI. Instytucje te były dość istotnym wsparciem dla domów maklerskich, którym płaciły za usługi. – Biorąc pod uwagę aktywność rynkową Altus TFI i Trigon TFI, pobierane od nich prowizje stanowiły istotną część przychodów z tytułu usług maklerskich. To jednak się skończyło i trudno jest zasypać powstałą dziurę – przyznaje jeden z brokerów. Do tego dochodzą problemy strukturalne, z którymi mierzy się branża maklerska.

– Obsługa inwestorów – będąca fundamentem rynku kapitałowego – jest opłacalna dla wszystkich, oprócz tych, którzy ich faktycznie obsługują, czyli dla domów maklerskich. Wpływ na to mają m.in. wysokie koszty infrastruktury giełdowej. Kondycję branży osłabiają też zdalni członkowie giełdy. Dziś to oni dominują w obrotach na GPW. Nie przyciągają nowych inwestorów, a odbierają obroty krajowej branży. Dużym problemem są rosnące koszty regulacji – wylicza Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich. – Od lat zwracamy uwagę na tzw. gold plating, czyli przyjmowanie legislacji unijnej często bez uwzględnienia realiów krajowego rynku. W efekcie domy maklerskie muszą rozbudowywać działy compliance kosztem zmniejszenia pokrycia analitycznego spółek, co zwiększa ryzyko dla inwestorów i zmniejsza efektywność rynku. Wysokie koszty regulacyjne w ostatnich latach spowodowały likwidację działalności części biur maklerskich. Niektóre banki zdecydowały się natomiast na wchłonięcie działalności maklerskiej do swoich struktur, przy ograniczeniu ich działalności. Słaba kondycja krajowej branży stanowi barierę w rozwoju rynku kapitałowego w Polsce – przekonuje Markiewicz.

Oznaki słabości

Ostatni kryzys, jaki dotknął branży maklerskiej, zmiótł z rynku kilka podmiotów. Działalność mocno ograniczyły takie firmy, jak: KBC Securities, ING Securities (obecnie BM ING Banku Śląskiego) czy DB Securities. Nie dziwi więc, że branża z niepokojem patrzy w przyszłość. Na razie brokerzy starają się ograniczać koszty. Na taki ruch zdecydował się w ubiegłym roku m.in. Vestor DM. – W pewnych obszarach trzeba było dokonać pewnych optymalizacji. Zapadła chociażby decyzja o tym, aby nie rozwijać tzw. biznesu detalicznego. Dokonaliśmy przeglądu działalności pod względem generowanych kosztów i wydaje się, że proces ten mamy już zakończony – mówił nam niedawno Sebastian Siejko, członek zarządu Vestor DM. Część brokerów w swoich działaniach posunęła się do dość nietypowych ruchów. W poszukiwaniu oszczędności ograniczyli na przykład... liczbę używanych terminali Bloomberg do niezbędnego minimum.

Nie sposób nie zauważyć również ruchów kadrowych. Trigon DM rozstał się m.in. z Krzysztofem Kubiszewskim, który pracował w dziale analiz. Z DM BOŚ rozstał się z kolei analityk Łukasz Bugaj, a pod koniec marca przygodę z tym brokerem kończy zastępca dyrektora Michał Wojciechowski. – Po 23 latach wdrażania i kierowania rozwojem innowacyjnych usług internetowych nadszedł czas na zaangażowanie się w projekty łączące nowe technologie i usługi finansowe. Jestem dumny z możliwości współpracy z wybitnymi specjalistami pracującymi w DM BOŚ i jednocześnie przekonany, że miałem okazję pracować w najlepszym domu maklerskim w Polsce, w okresie największego jego rozkwitu. Niezależnie od zmiany nadal będę trzymał kciuki za powodzenie DM BOŚ i polskiego rynku kapitałowego – mówi „Parkietowi" Wojciechowski.

Foto: GG Parkiet

Dołączył on do coraz szerszego grona znanych postaci, które w ostatnich kilkunastu miesiącach przestały pracować w domach maklerskich. Wystarczy wspomnieć m.in. o takich osobach, jak Roland Paszkiewicz i Wojciech Białek (obaj kiedyś w CDM Pekao), Krzysztof Polak (dawniej BM Alior Banku) czy Witold Stępień (były szef DM Banku Handlowego).

Biura maklerskie
Zagranica zawładnęła polskim parkietem akcji
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Biura maklerskie
Prezes XTB: nie widzimy potrzeby zatrzymywania większej części zysków
Biura maklerskie
XTB przedstawiło propozycję dywidendy. Na co mogą liczyć akcjonariusze?
Biura maklerskie
BM PKO BP zbroi się w produkty i ludzi
Biura maklerskie
Walka technologią wśród maklerów wciąż trwa
Biura maklerskie
Musimy podnieść rangę rynku kapitałowego